Nasze mózgi to lenie i ksenofoby

Lubisz swój mózg? To niezwykle imponująca maszyna, ale nie jest tak idealna, jakby się wydawało.

Nasze mózgi to ksenofoby. Nie lubią obcych i zwyczajnie boją się rzeczy, których nie znają. Są takie od początku istnienia ludzkości. Kiedy nasi przodkowie siedzieli przed swoją jaskinią, a zza krzaków wyłaniała się nieznajoma postać to ich mózgi nie mogły jej zignorować. Musiały ją momentalnie ocenić – wróg czy przyjaciel.

Wtedy to była kwestia życia i śmierci, ale zostało nam tak do dzisiaj. Każdy nowy element rzeczywistości, który się przed nami pojawia, należy szybko ocenić i skategoryzować. Tyle, że dziś każdego dnia spotykamy miliony nowych elementów.

Jak nasze mózgi radzą sobie z tak dużą ilością informacji? Pomaga im lenistwo.

Lenistwo to podobno najlepszy motywator do tworzenia genialnie prostych rozwiązań. Nasze mózgi nie podchodzą do tego zadania ambitnie. Wypracowały sobie sprytny system, który sprawia, że sprawnie przetwarzają otrzymane dane. Bez zbędnej analizy, szybko wyłapują charakterystyczne elementy napotkanego elementu i na ich podstawie je kategoryzują – wrzucają do różnych szufladek. A na froncie szufladki przyklejają etykietę.

Kategoryzacja rzeczywistości

Jeśli jesteś w mieście i zobaczysz zwierzę, która ma pysk, cztery łapy i ogon, to automatycznie rozpoznajesz, że to pies. Twój mózg otwiera szufladkę z etykietą pies i już wie wszystko, czego potrzebuje. Po psie można się spodziewać, że będzie szczekał i może nas ugryźć. Ale nie zagraża naszemu życiu niebezpieczeństwo, bo wiemy jak się wobec niego zachować.

Jeśli na ulicy spotykasz człowieka w mundurze z charakterystycznymi oznaczeniami to momentalnie identyfikujesz go jako policjanta. Wiesz, że jego zadaniem jest cię chronić, ale jednocześnie ma prawo cię ukarać. Nie możesz się źle zachowywać, bo wpadniesz w kłopoty.

Czym są stereotypy?

A co jeśli poznasz faceta, który mówi w germańsko-brzmiącym języku? Odnotujesz, że to Niemiec i będziesz wiedział, że jest perfekcyjny w swojej pracy, stać go na wakacje w Tajlandii, słucha tandetnej muzyki i ma brzydką żonę…

Uważasz, że to stereotyp? Dokładnie tak! Wszystkie trzy przykłady to stereotypy. Sposób, w jaki nasz mózg kategoryzuje rzeczywistość polega na tworzeniu stereotypów.

Stereotyp to uproszczony obraz rzeczywistości. Obraz niekoniecznie prawdziwy, ale bardzo wygodny.

Wygodny, bo wystarczający, aby nasz ksenofobiczny mózg wiedział, jak się wobec danej rzeczywistości zachować.

Stereotyp to przekonanie, że Francuzi jedzą żaby i ślimaki, Rosjanie dużo piją oraz, że Alfa Romeo się często psuje. Stereotypy kojarzymy głównie z negatywnym nacechowaniem, ale tak nie jest. Bo z drugiej strony powiemy, że Gruzini są bardzo gościnni, a Volvo to najbezpieczniejsze samochody.


Marka to stereotyp

Stereotypy mają trzy podstawowe funkcje – poznawczą, wartościującą i społeczną. Tak samo działają marki.

Dzięki marce rozpoznajesz produkt, to oczywiste. Widzisz charakterystyczny element i od razu wiesz, z czym masz do czynienia. Na jej podstawie również wartościujesz ten produkt, wiesz czego możesz się spodziewać po danej marce.

Funkcja społeczna stereotypów polega na wyrażaniu przynależności do jakiejś grupy. Spójny sposób myślenia jednoczy ludzi. Teraz popatrz na społeczność miłośników Harley-Davidsona. Albo fanatycznych wyznawców Apple. Ci ludzie potrafią się jednoczyć ze względu na markę motocykla, którym jeżdżą albo telefonu, który posiadają.

Dlatego branding tak kocha stereotypy!

Branding polega na umieszczenie marki w odpowiedniej szufladce i odpowiednim ukształtowaniu treści etykiety.

Oczywiście mści się to na nas w przypadku rebrandingu, kiedy marka jest już zamknięta w jakiejś szufladce. Wtedy potrzeba dużego wysiłku, aby ją stamtąd wyciągnąć czy chociaż edytować treść etykiety.

Za dużo lub za mało informacji

Warto pamiętać, że stereotyp to wynik zarówno zbyt małej, jak i zbyt dużej ilości informacji. Marka ma znaczenie, kiedy nie znamy produktu. Ale jeszcze większe, kiedy musimy wybrać spośród wielu opcji.

«Produkty komplikują wybór, którego musi dokonać klient. Marki go ułatwiają.» Jean Noel Kapferer

Nasza rzeczywistość ciągle się zmienia i otwiera nowe świetne możliwości dla działań marketingowych ninja i hackerów wzrostu. Ale nasz gadzi mózg się nie zmienia. W dzisiejszym zalewie informacji jego system kategoryzacji jest potrzebny jeszcze bardziej niż kiedyś. Dlatego stereotypy i marki nadal będą pełniły ważną rolę w kształtowaniu naszych zachowań. Dbajmy o branding.


Nazywam się Maciej Sznitowski i jestem brandoholikiem. Pomagam projektować, budować i remontować marki. Zobacz moje projekty na brandoholics.com
Chcesz porozmawiać o Twojej marce? Napisz na maila maciej@sznitowski.pl

Czy ten wpis był dla Ciebie wartościowy?

Będę wdzięczny za szczerą ocenę!

Średnia głosów:

Szkoda, że ten wpis nie był dla Ciebie wartościowy.

Pomóż mi go ulepszyć!